„Erithacus rudzikula” – czyli polski złotokos

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czy mamy w Polsce przedstawiciela podrodziny złotokosów? Okazuje się, że tak! Należy do niej rudzik. Choć po angielsku ta grupa ptaków nazywana jest African Robins, to oprócz afrorudzika należy do niej także „nasz robin”, który nie pasuje według systematyków do podrodziny Robins czyli obecnie kląskawek… To tyle współczesnej systematyki…

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą rudzika jest z pewnością jego ruda pierś, której zawdzięcza on swoją polską, ale także i łacińską nazwę. Przez kilka ostatnich wieków czerwono-ruda pierś rudzika mieniła się w jego nazwach przynajmniej kilkoma odcieniami. Pliszka czerwonogardł stała się pokrzewką rdzawogardlistą, by później przemienić się w piegżę malinówkę, gajówkę rudopierś, czerwienkę a nawet samego gila.

Po drodze ten popularny i chyba także lubiany ptak przyjmował także nazwy ludarka, włodarka i raszka. Tę ostatnią odnajdziemy jeszcze w wielu przedwojennych źródłach. Dzisiejsza nazwa rudzik niesie ze sobą dwie informacje o ptaku – że jest on częściowo rudy, a także, że jest niewielki. Podobne znaczenia zawiera w sobie łacińskie rubecula. Angielskie robin zaś zdaje się odzwierciedlać właśnie sympatię do rudzików – toż to zdrobnienie od Roberta…

fot. Beata Muchowska

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Nur wpisany w 11-kąt foremny

loonie228 lat temu Kanadyjczycy zamienili papierowe jednodolarówki na piękne monety z nurem lodowcem wpisanym w 11-kąt z zaokrąglonymi krawędziami. Loonie – tak Kanadyjczycy określają tę monetę od amerykańskiego loonnur (w brytyjskim angielskim raczej diver – czyli nurek…). Loon w angielskim to także szaleniec, dziwak – i o dziwo także to ma związek z ptakiem i jego pokracznym chodem. Nury są bowiem wybitnie wodnymi ptakami i po lądze poruszają się niezdarnie, dziwacznie.

Łacińska nazwa nura lodowca to Gavia immer. Gavia jest bardzo obszernym określeniem dla ptaków wodnych (dzisiaj tylko dla nurów), zaś immer może mieć związek z łacińskim immergo – zanurzony, ale uważa się, że jest raczej związane z charakterystycznymi „żarzącymi się” węgielkami, które ptak ten dźwiga na grzbiecie w swojej godowej szacie (ponoć ze szwedzkiego, ale także po angielsku embers – żarzące się węgle).

Obecna, polska nazwa lodowiec bywa myląca, gdy ktoś wybiera się na lodowce do krainy lodowców… na przykład na Islandię. Jeżeli zobaczy tam latające lodowce, to może być wzięty za szaleńca…

fot. Witold Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kura w czerwonym kilcie

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W ojczystym języku celtyckim mówią na nią tarmachan, od którego pochodzi angielskie ptarmigan. Ale ten znany i lubiany ptak występuje też na Wyspach pod nazwami willow grouse oraz red grouse. To ostatnie odnosi się ściśle do szkockiego podgatunku (a może wręcz gatunku!) i podkreśla jej czerwonawe upierzenie. Czerwona pardwa mszarna (to jej polska nazwa) zdobi etykietę słynnej whisky. W ostatnich latach jej producenci powiększyli rodzinę trunków o cietrzewia (Black Grouse) i zimową pardwę górską (Snow Grouse). Pardwa mszarna cieszy się szacunkiem także po drugiej stronie Pacyfiku, gdzie jest oficjalnym symbolem stanu Alaska.

Dziś by zobaczyć pardwę musielibyśmy udać się nieznacznie na północ, ale jeszcze w XIX wieku można je było spotkać w Polsce. Nazwa pardwa jest wedle wszelkiego prawdopodobieństwa dźwiękonaśladowcza (podobnie w gaelickim). Epitet mszarna oddaje miejsca jej częstego występowania – mszary. Nazwa łacińska pochodząca właściwie z greki – Lagopus – znaczy dosłownie „zajęczonogi” i odnosi się do jej opierzonych obficie nóg. Co ciekawe jest to nazwa żeńska, co dostrzegli niedawno taksonomowie modyfikując nazwę pardwy górskiej z Lagopus mutus na Lagopus muta (zmieniając w ten sposób rodzaj przymiotnika – muta – niema, podobnie jak nasz łabędź).

Pardwa szkocka jest jednym z dwóch ptaków szkockich z nazwy obok krzyżodzioba szkockiego, który ostatecznie uzyskał status osobnego gatunku – według niektórych źródeł między innymi z racji swojego szkockiego akcentu…

Na zdjęciu półka ze „Słynnymi Kurami” (fot. Beata Muchowska)

Opublikowano Uncategorized | 2 Komentarze

Biała mewa – ikona morskiego wybrzeża

mewaZwiązki Polski z morzem sięgają początków naszej państwowości i już wówczas nasi przodkowie obserwowali na wybrzeżu duże, białe ptaki – nazywali je wodnymi jaskółkami, wronkami morskimi, lelkami, gawronami. Określenia mewa użył jako pierwszy nasz zasłużony XVIII-wieczny przyrodnik Gabriel Rzączyński i było ono zapożyczone z niemieckiego. W języku tym Möwe pochodzi od staroniemieckich, dźwiękonaśladowczych mewe, mew, mæw

Echem tych germańskich nazw są używane do dziś mew w języku angielskim, mouette we francuskim czy też mevo w esperanto. Mewa w polskiej fonetyce nie wydaje się mieć wiele wspólnego z repertuarem głosów tych ptaków, ale ptaki te mają bardzo rozbudowane konotacje kulturowe – związane z barwą ich upierzenia, głosami i miejscem występowania.

Kultura przypisała mewie rolę ikony morskiego wybrzeża, symbolu tęsknoty, nieskazitelnej bieli, która jest faktycznie dominującym kolorem większości znanych nam gatunków mew. Zupełnie biała jest w przyrodzie tylko mewa modrodzioba (w innych językach nazywana „mewą koloru kości słoniowej”). Ta ostatnia rzadko pojawia się w Polsce, ale „biała mewa” jest najpospolitszym „gatunkiem” szyldów nadmorskich kwater, opakowań lodów śmietankowych, znanych w PRL papierosów. Do „białej mewy” wzdycha autor znanej piosenki…

fot. Michał Kucharski (mewa modrodzioba)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Żołna – złocista ozdoba pól

zolnaRosyjskie określenie dla żołny – золотистая щуркаzłocista szczurka – może brzmieć odrażająco przez skojarzenie z szczurem. Także u nas ptak ten bywa nazywany szurką lub szczurkiem. Są to rusycyzmy, zaś w rosyjskim nazwa ta ma charakter dźwiękonaśladowczy i nie tylko trafnie oddaje szczebiotliwy głos żołn, ale też fakt, że tego barwnego ptaka często najpierw się słyszy, a dopiero potem można go zobaczyć. Należy on niewątpliwie do najbarwniejszych ptaków Europy i jest prawdziwą ozdobą miejsc, w których występuje. „Złocista” – choć nie oddaje wiernie jej kolorów wydaje się być zasłużonym epitetem.

Polskie żołna przypomnijmy, pochodzi od koloru żółtego i okazuje się, że nasza żołna (Merops apiaster) nie ma wyłączności na tę nazwę. W różnych regionach kraju, a także dawniej żołna mówiono także na wilgi, trznadle (na Kaszubach), zięby, dzięcioły zielone, a pochodną tego ostatniego jest rozszerzenie tej nazwy także na dzięcioły czarne oraz pełzacze, które bywały nawywane żołneczkami.

Nazwa naukowa Merops apiaster nawiązuje, podobnie do nazw w wielu innych językach, do pokarmu żołn, który często stanowią pszczoły (apis – pszczoła). Jednak wcześniej stosowano także nazwy Apiaster icterocephalus (żółtogłowa), Merops chrysocephalus (złotogłowa).

fot. Witold Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Mała czarna

kawkaChodź się napić kawki kawko!” czytamy w wierszu o kawce Wandy Chotomskiej. Podobnie jak mała filiżanka pobudzającego napoju, także i nazwa ptaka jest zdrobnieniem od słowa kawa. O kawie-ptaku przeczytać możemy choćby w XVII-wiecznych opisach polskiej przyrody autorstwa Gabriela Rzączyńskiego. Jako że kawkę wyróżniają spośród pozostałych krukowatych stosunkowo niewielkie rozmiary, stąd przylgnęły do niej raczej zdrobniałe określenia: kawka, hanka, gałka… Także w języku angielskim pierwotne daw poprzedzone jest zdrabniającym przedrostkiem jack — i stąd mamy jackdaw. 

U źródeł tych nazw — polskiej kawy, angielskiego daw — leżą miłe dla ucha, charakterystyczne, miękkie głosy tych gadatliwych ptaków, które bywają nawet zapisywane jako ‚kaw, kaw‚. Bliskie w swoim brzmieniu, także zdrobniałe rosyjskie галка (gałka) pochodzi jednakowoż od czarnego upierzenia i także trafnie opisuje „małą czarną kawkę”, która w końcu nie dała się zaprosić na kawkę…

„… ale kawka nie chce kawki, woli wodę pić z sadzawki.”

fot. Witold Muchowski (szyld baru kawowego Kawka w Warszawie)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kulon czyli „grubopiętek wytrzeszcz”

kulonMoją ulubioną nazwą kulona jest gruzińskie tvalchketia – znaczące tyle co „wytrzeszczone, szeroko otwarte oczy”. Czyż nie jest to trafne, a przy tym oryginalne spostrzeżenie? Kulon ma nieproporcjonalnie duże nie tylko oczy, ale także dziób, całą głowę i stosunkowo grube nogi. Od tych „przerośniętych” u niego części ciała pochodzą jego nazwy w różnych językach. Łacińskie Burhinus znaczy tyle co „nos wołu”, angielskie thick-knee to „grube kolano”, a wśród dawnych polskich określeń odnajdziemy grubopiętka.

Nazwę kulon zaczerpnęliśmy z francuskiego coulon, które według Witolda Doroszewskiego miałoby oznaczać mewę, ale jest to raczej bardziej ogólne określenie różnych ptaków siewkowych. Także w polszczyźnie swego czasu nazwa ta odnosiła się nie tylko do kulona, lecz także do kulików i kwokacza – czyli do dużych siewek.

Kulon jest nietypową siewką „sucholubną”, ale nie gardzi też pokarmem zbieranym na terenach podmokłych… Jest on wciąż dość liczny na przykład we Francji, gdzie podobno szczególnie chętnie jada żaby… Zaś w Polsce jest na tyle rzadki, że obserwatorów przyprawia o – nomen omen – wytrzeszcz oczu…

fot. Witold Muchowski (stepy Chachuna w Gruzji)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Bączek, co się kręci w trzcinach

bączekBączek to niewielka łódź wiosłowa, dziecięca zabawka i okazuje się, że także ptak – mała, trzcinowa czapla. Czapla zdrobniała, czapla maleńka, czapla huczek… Bączek.

Łacińskie Ixobrychus pochodzi z greki i oznaczać ma tego, który huczy w trzcinie bądź też tego, który trzcinę pożera… (?) Znając skrytość bączka i jego wybitnie trzcinowy tryb życia, można przymknąć oko na tę nieścisłość. Mimo odmiennych zwyczajów, odmiennego wyglądu oraz głosu, ptak ten dziedziczy imię po swoim większym, czaplim krewniaku bąku. Mógłby zostać czapelką, gdyby ta nazwa nie była już przypisana czapli złotawej. Zoolog Feliks Jarocki na początku XIX wieku wyszedł z osobliwą propozycją nazwy: czapla zdrobniała. I nazwa faktycznie została zdrobniona, ale nie od czapli lecz od bąka.

Fot. Witold Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Gość w dym, Bóg w dym…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieś Łosinka w 1788 roku liczyła 43 dymy na 24 włókach. W osadzie Bagienko w 1838 roku był tylko jeden dym i 13 mieszkańców. Zaś w Garwolinie w 1851 roku dymów katolickich było 180, a wyznania żydowskiego 8. Dym to dom wiejski, chałupa, a często wręcz cała zagroda, wszystkie zabudowania gospodarskie – w tym stodoły, szopy, obory. To w pod ich stropem swoje gniazda lepią dymówki – niemal zawsze wewnątrz budynku.

Wiejskie pochodzenie dymówek podkreśla także naukowa nazwa Hirundo rusticarusticus znaczy wiejski, chłopski. Także w niejednej gwarze regionalnej dymówka zasłużyła sobie na swoje lokalne miano: kominnej jaskółki, jaskółki domowej, gżegżelanki, domaszki. Jako ptak lubiany i chętnie widziany gość pod wiejskim dachem, stała się jaskółka symbolem światła słonecznego, wczesnego ranka, wiosny, radości, dobrobytu, nadziei a nawet Chrystusa.

Jej angielska nazwa swallow z kolei związana jest rozwidlonym ogonem dymówki. Jego charakterystyczny kształt znalazł odbicie w nazwie elementu architektonicznego; jaskółczy ogon to ciesielskie złącze często spotykane w wiejskich domach… to znaczy w dymach… Trapezoidalny kształt złącza nie wyklucza jednak pochodzenia nazwy od ogona innego gatunku jaskółki – na przykład od oknówki…

Na zdjęciu połączenie dwóch ścian podlaskiej szopy w jaskółczy ogon (fot. Beata Muchowska)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Co w trzcinie piszczy, skrzeczy, wrzeszczy, pogwizduje…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Perkozy mimo swoich wokalnych zdolności, głośnych i natarczywych okrzyków, nie mają dźwiękonaśladowczej nazwy. Ich polskie określenie jest o dziwo również stosunkowo młode. Ptak ten – dosyć pospolity i doskonale znany – wcześniej nazywany bywał po prostu nurkiem lub rybakiem, zanim przyjęliśmy ze wschodu określenie „pirnykoza” – znaczące tyle co nurkująca koza. Nazwa ta nawiązuje do wyglądu i charakterystycznego upierzenia głowy perkoza dwuczubego.

Choć wiele przewodników rozpisuje się obszernie o donośnych i charakterystycznych głosach perkozów rdzawoszyich, dwuczubych, perkozków, to także w innych językach cechy wizualne zaważyły o doborze nazwy. Naukowa nazwa Podiceps znaczy tyle co „kupronóg” – czyli taki, któremu nogi wyrastają daleko z tyłu tułowia. Nazwa angielska grebe pochodzi od bretońskiego krib – czubek i wiąże się z widoczną cechą najpospolitszego w Europie gatunku – perkoza dwuczubego.

Zastanawiające jest jakie cechy perkozów zdecydowały o nadaniu nazwy perkoz polskiemu motocyklowi WSK M21W2 Perkoz (obok modeli Gil, Kraska, Kobuz i kilku innych ptaków) oraz modelowi radioodbiornika Eltra Perkoz, produkowanemu w Bydgoszczy w jednych z najstarszych zakładów elektrotechnicznych w Polsce.

Na zdjęciu radioodbiornik Eltra Perkoz w swoim naturalnym środowisku
(fot. Beata Muchowska)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz