Rudawa, zielonawa, żółtawa – ptaki o nieśmiałej kolorystyce

Ryc. Hanna Muchowska – akwarela – Jaskółka rudawa

Jaskółka, która niedawno zagościła na stawach w Pietkowie, nie jest ruda lecz rudawa. Rudy jest rudzik, ruda jest kania, rudą głowę ma dzierzba rudogłowa. Jaskółka zaś jest nieśmiało i nienachalnie rudawa – ma rudawy kuper i obrożę na karku. Podobnie jak wójcik jest świstunką zielonawą, a dwa inne blisko z nim spokrewnione gatunki „Phylloscopusów” są odpowiednio żółtawe i złotawe. Skromnie złotawy jest także jeden z trznadli.

Mówi się, że obserwatorzy ptaków rozróżniają i nazywają kolory tak samo dobrze jak kreatorzy mody. Idąc więc za opisem z Collinsa, można zauważyć, że jaskółka rudawa jest przepasana w „bioderkach” rdzawoczerwonym pareo, a na szyję ma zarzucone rdzawobrązowe boa. Ogólnie zaś jej odzież wrażenie sprawia rudawe.

Naukowa nazwa jaskółki rudawej Cecropis daurica to dosyć egzotyczna „zbitka” odległych geograficznie eponimów. Cecropis to ze starogreckiego Atenka – mieszkanka Aten – od dawnej nazwy Aten – Cecropia (od pierwszego mitycznego króla Aten Cecropsa). Daurica zaś czyli dauryjska, to ta, która pochodzi z Daurii (Даурия) – górskiej krainy na dalekim azjatyckim Zabajkalu. Jednym słowem zatem jaskółka ta to Atenka zabajkalska

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Nad pięknym, modrym modraczkiem… rozmyślania…

Nazwa modraczek niesie ze sobą oczywistą treść, ale nie jest utkana z pospolitej substancji „niebieskości”. Modraczek jest modry. Bycie modrym jest szlachetniejszą formą bycia niebieskim. Bycie niebieskim dla tak wyjątkowego gościa w Polsce, byłoby zbyt banalne. Modraczek jest zatem modry jak Dunaj w tytule walca Nad pięknym, modrym Dunajem. Choć i ten Dunaj w tytule oryginalnym jest jedynie schön und blau czyli piękny i niebieski. A modraczek jednak modrzy się dumnie (… u ciszy podnóża… ).

Ryc. Hanna Muchowska, akwarela na podstawie zdjęcia Mateusza Matysiaka

Prawdziwa przyczyna modrości modraczka może być jednak bardziej prozaiczna. Słowo modry jest znacznie atrakcyjniejszą podstawą słowotwórczą. Od słowa niebieski znacznie trudniej utworzyć zgrabne, dobrze brzmiące rzeczowniki. Dlatego od słowa modry utworzono całkiem liczną grupę nazw niebieskich ptaków. Modraszka, modraczek, modrzyk, modrak to tylko wybrane, zachodniopalearktyczne gatunki.

Polska nazwa tego gatunku powstała najprawdopodobniej w latach ’60 XX wieku w Muzeum Zoologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego, kiedy było ono prowadzone przez prof. Władysława Rydzewskiego. On sam był gorącym zwolennikiem upraszczania nazw do nazw jednowyrazowych. To wówczas powstały choćby takie nazwy jak modraszka, czarnogłówka, kapturka. Czy profesor Rydzewski także sam te nazwy proponował…?

Na świecie występuje 6 gatunków modraczków i nie wszystkie mają niebieskie partie upierzenia. Naukowa nazwa „naszego” modraczka zaś to Tarsiger cyanurus i właśnie do rodzaju Tarsiger zalicza się obecnie 6 gatunków. Jedynie Tarsiger cyanurus występuje w Europie. Nazwa rodzajowa Tarsiger jest nieco zastanawiająca; odnosi się bowiem do części nogi – tarsus (czyli skok) – która występuje i jest widoczna u bardzo wielu ptaków. Wyjątkowa długość skoku u modraczka złotawego musiała zwrócić uwagę brytyjskiego przyrodnika Briana Houghtona Hodgsona, który nadał tę nazwę opisanemu przez siebie gatunkowi. Tarsiger – od greckiego tarsos – skok i łacińskiego ger – nosić. Opisany znacznie wcześniej modraczek (zwyczajny) należał wówczas do rodzaju Luscinia (słowik), do którego włączył go słynny pruski ornitolog Peter Simon Pallas, który opisał ten gatunek. Przymiotnik cyanurus znaczy zaś niebieskoogonowy – od greckich kuanos – niebieski (modry, stąd także nasz malarski cyjan) i oura – ogon. Podobnie jak w dzisiejszym angielskim Bluetail bądź rosyjskim синехвотка [siniechwostka].

Nie wszystkie modraczki są zatem modre i nie wszystkich gatunków z rodzaju Tarsiger szczególną cechą jest długość skoku tarsus, ale takie sytuacje wymusza niejako współczesna, oparta na badaniach genetycznych systematyka.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Kaukaski cietrzew Ludwika Młokosiewicza

Polski badacz fauny i flory Kaukazu Ludwik Młokosiewicz utrzymywał stały kontakt z  wybitnym polskim ornitologiem Władysławem Taczanowskim, który kierował wówczas w Warszawie Gabinetem Zoologicznym. W Gabinecie gromadzono okazy fauny nadsyłane przez polskich przyrodników z całego świata. W 1875 roku w jednej z licznych przesyłek od  Ludwika Młokosiewicza Władysław Taczanowski odnalazł skórkę cietrzewia kaukaskiego, który został przez niego po raz pierwszy w historii opisany jako nowy, różny od rodzimego cietrzewia gatunek. Taczanowski nazwał go na cześć naszego rodaka podróżującego po Kaukazie Tetrao Mlokosiewiczi (dziś Lyrurus mlokosiewiczi).

Młokosiewicz przeżył Taczanowskiego o prawie 20 lat, dożywając wieku 78 lat, z których przeszło 50 spędził na badaniach kaukaskiej przyrody. Dziś mało kto pamięta o tym rodaku. Pamięć o nim jest jednak wciąż żywa pośród ludzi opiekujących się dziś zbiorami dawnego Gabinetu Zoologicznego w Łomnej pod Warszawą (są to zbiory muzeum przyrodniczego Instytutu Zoologii PAN). Pośród około 45 tysięcy zgromadzonych tam okazów ptaków znajdują się 4 „cietrzewie Młokosiewicza”. Gdyby tak brzmiała polska nazwa tego gatunku, to być może częściej byłby pretekst, by wspomnieć o tym polskim wątku badania kaukaskiej przyrody.

Sama nazwa cietrzew jest zaś nazwą dźwiękonaśladowczą o tym samym rodowodzie co łacińskie Tetrao. Nie można jednak wykluczyć, że pierwotnie nazwą tą określano głuszca i to od naśladownictwa jego głosu miałaby pochodzić nazwa cietrzew. Dziś ta onomatopeja jest jednak zbyt odległa, by móc to z pewnością rozstrzygnąć.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Z natury dziki, z nazwy domowy…

domowy

Blisko 6000 tysięcy lat temu człowiek udomowił gołębie. To ponoć najdawniej udomowione przez człowieka ptaki. Do dziś spotkać się można z nieścisłym podziałem na gołębie dzikie i domowe – jednych i drugich gatunków i ras jest duża rozmaitość. Są jednak ptaki, które choć są domowe z nazwy, to wcale nie zostały udomowione.

Jeszcze w latach ’80 XX wieku nasz rodzimy wróbel był powszechnie nazywany w literaturze wróblem domowym – w odróżnieniu od (wróbla) mazurka. Naukowa nazwa wróbla to Passer domesticus – czyli właśnie „wróbel domowy”. Jest zatem polska nazwa tak zwaną kalką z nazwy łacińskiej. Nazewnictwo ptaków przeniesione wprost przez tłumaczenie z nazewnictwa łacińskiego zawdzięczamy XVIII-wiecznemu polskiemu przyrodnikowi księdzu Gabrielowi Rzączyńskiemu. On to jako jeden z pierwszych zajął się w Polsce ścisłym uporządkowaniem nazw zwierząt. Wykorzystał w proponowanej przez siebie nomenklaturze dawne nazwy ogólnopolskie, gwarowe, ale sięgnął także do języków obcych (jemu zawdzięczamy np. zapożyczoną z niemieckiego mewę), a część określeń przetłumaczył właśnie z naukowej łaciny.

Obecnie preferowana jest jednowyrazowa nazwa wróbel, choć do dziś pozostaje on wróblem domowym w wielu innych językach: angielskie House Sparrow, niemieckie Haussperling, rosyjskie Домовый воробей no i niezmiennie naukowe, łacińskie Passer domesticus.

Wiele gatunków ptaków przebywa i zakłada gniazda w obrębie domostw, ale to niekoniecznie przesądza o nadaniu im nazwy domowy. Ścisłe siedliskowe i językowe związki z ludzkim domostwem mają jeszcze jaskółki. Jaskółką domową nazywano bowiem w różnych regionach zarówno dymówkę jak i oknówkę. Nazwa dymówka pochodzi od zapomnianego wyrazu dym – dom wiejski, chałupa. Bynajmniej nie od podpalanego, ciemnego upierzenia. Z kolei sowa domowa to jedno z gwarowych określeń uszatki, której nie jest jednakowoż szczególnie po drodze z ludzkimi siedliskami.

Udomowiony niegdyś przez język wróbel ma jeszcze jedno ciekawe językowe lokum. Mateusz Cygański w najstarszym polskim dziele o ptakach Myślistwo ptasze (1584 r.) wspomina wróbla browarnego, nie tłumacząc jednak tego intrygującego związku. Cóż, dziś smakosze chmielowego trunku mogą pokusić się o znalezienie piwa z wróblem na etykiecie i skwitować te rozważania stwierdzeniem, że lepszy wróbel w garści…

Ryc. Witold Muchowski 😉

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

godlewskii & Godlewski

godlewski_x2

Mamy nowy gatunek na liście polskiej awifauny – świergotka stepowego. Jednak związki tego ptaka z Polską sięgają jeszcze XIX wieku. Gatunek ten został opisany przez wybitnego polskiego ornitologa Władysława Taczanowskiego, który nadał mu naukową nazwę Anthus godlewskii. Tym samym upamiętniony został zasłużony przyrodnik, powstaniec styczniowy (1863 r.), zesłaniec – Wiktor Godlewski – który pośród wielu przesłanych do Polski (do Taczanowskiego) okazów ptaków z Syberii przesłał okaz świergotka ze stepów Zabajkala, znad rzeki Argun. Okaz ten w 1876 roku Taczanowski opisał jako nowy gatunek, choć pełnego opisu tego gatunku miał już wcześniej dokonać angielski zoolog Edward Blyth – stąd z kolei angielska nazwa Blyth’s pipit.

Fot. Samuel Sosnowski – bardzo dziękuję 🙂

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Piaskowiec na koniec lata

piaskowiec

Pochodzenie nazwy piaskowiec nie nastręcza większych trudności – to ptak piaszczystych plaż. Opisywany także pod nazwą piasecznik, a w najstarszych wzmiankach po polsku jako słuk… (mam pewną hipotezę na ten temat…) Ptak ten nie występuje pod nazwami regionalnymi, gwarowymi – jest znany w Polsce wyłącznie ze źródeł ornitologicznych.

Jego naukowa nazwa Calidris alba przyporządkowuje go do biegusów (rodzaju Calidris) i określa mianem białego (alba), choć jest on w swoich szatach nie mniej zmienny co biegus zmienny – co zauważył ojciec polskiej ornitologii Konstanty Tyzenhauz nazywając go piaskowcem zmiennym.

Łacińską nazwą odnoszącą się do piasku jest zaś Arenaria – naukowa nazwa kamusznika – od łacińskiego arenarius – piaskowy (harena – piasek). Z kolei polską nazwą piaskowiec posługiwano się także, opisując żwirowca. Różna frakcja materiału skalnego nie określa precyzyjnie miejsca występowania – raczej używana jest wymiennie, skoro piaskowcem był żwirowiec, Arenaria to nazwa kamusznika, a dawna nazwa naukowa piaskowca – Crocethia oznacza „biegającego po kamieniach”…

fot. Witold Muchowski 😉

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Pelikan też baba

pelikan_cz_bDziki pelikan to u nas niecodzienny widok – ten ostatni ze Stawów Raszyńskich to był pelikan różowy – zwany w literaturze także babą – pelikanem babą. A czemu babą? To nazwa zapożyczona z ukraińskiego, w którym oprócz pelikana oznacza także bałwana – sądzić należy, że jest to związane z uderzającą, śnieżną bielą tych ptaków. Z pewnością ptak ten jest bardziej biały niż różowy – choć różowa skórna maska także jest bardzo charakterystyczna. Po angielsku jest wszak nazywany Great White Pelican.

Tytułowy pelikan w Raporcie pelikana to pelikan brunatny, którego ostoja na mokradłach Luizjany była zagrożona planowanymi w filmie odwiertami naftowymi. W kulturze znana jest także słynna marka wiecznych piór Pelikan – nazwa i logo pochodzą od herbu rodzinnego jednego z pierwszych dyrektorów firmy.

 

fot. Witold Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Mazurki w czekoladowej polewie

mazurek1Odkąd interesuję się nazwami ptaków miałem nieodparte przekonanie, że nazwa mazurka wzięła się od jego czekoladowej główki – niczym polewa wielkanocnego ciasta. W moim domu bowiem mazurki zawsze miały czekoladowe polewy. Dziś wiem, że mazurków jest tyleż co gospodyń, a polewa czekoladowa jest tylko jedną z wielu możliwych.

Wiem także, że inne jest raczej pochodzenie nazwy tego leśnego czy też polnego krewniaka wróbla domowego, którego naukowa nazwa to „wróbel górski” – Passer montanus.

Mazurek to ptak z Mazowsza – podobnie jak taniec i wielkanocne ciasto (zdrobniale od Mazur – mieszkaniec Mazowsza). Dlaczego? Trudno powiedzieć. Dość wspomnieć, że ptak ten w różnych stronach nazywany był także marcinkiem i żydkiem – musiał zatem być powszechnie znany rozpoznawany, skoro wzbudzał tyle skojarzeń.

Ja zaś do dziś mam wrażenie jakby zapomniana została jakaś dawna legenda o gospodyni, która łyżeczkę polewy do wielkanocnego ciasta wylała na łebek przyglądającego się jej wróbla – i tak powstał nowy gatunek powszechnie lubianej „niewielkiej ptaszyny”.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Gą-gą-gą-gą-gą… – czyli kaczka głośna

gagołNajbardziej rzucającą się w oczy cechą gągoła – a w każdym razie kaczora czyli samca – jest biała plama na policzku. To od tej plamy wzięła się jego naukowa nazwa Bucephala – od łac. bucca policzek i cephalus – głowa (choć niektórzy interpretują to jako „byczogłowy” od greckiego bous – byk). I gągoły faktycznie mają relatywnie duże głowy.

Sierpowaty kształt plamy policzkowej u „islandzkiego gągoła” przesądził o jego dzisiejszej polskiej nazwie sierpiec.

Ale gągoły zwracają na siebie uwagę także swoim niezwykle charakterystycznym głosem, który wydają wibrujące lotki lecących ptaków – to one są źródłem głosu gą-gą-gą-gą-gą… wydawanego w tempie około 12 uderzeń na sekundę. I to od tego głosu wziął się gągoł – nazwa kaczki nazywanej jeszcze w XVIII wieku kaczką głośną lub krzykliwą, a po łacinie do dziś Bucephala clangulaod clangere – brzmieć, krzyczeć.

fot. Stanisław Dul

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Turkan – turban

turkan2Skąd się wzięła przedziwna nazwa tej północnej kaczki, niemal przecież nieznanej i niespotykanej w naszym kraju? Czy ma ona związek z wydatnym, żółtym turbanem samców? A może to od Turków z jakiegoś niejasnego powodu? Albo – o dziwo – od turkoczącego głosu samców, którego najpewniej nie znał jeszcze pół wieku temu żaden polski ornitolog (a nazwa ta jest starsza).

Turkan jest faktycznie nazwą dźwiękonaśladowczą, ale nie wymyśliliśmy jej sami. Nazwa ta pochodzi z języka jakuckiego, w którym oprócz samca tej kaczki, oznacza także przylądek – cypel lądu nad morzem lub jeziorem. Czy miejsce obserwacji tych kaczek przesądziło o nadaniu takiej nazwy? Jak posłuchamy głosu tokującego samca turkana, to przekonamy się, że chodzi raczej o jego donośną pieśń.

Dawniej turkana nazywano edredonem okazałym od łacińskiej nazwy Somateria spectabilis (spectabilis – okazały, wyniosły).

fot. Witek Muchowski

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz