Odkąd interesuję się nazwami ptaków miałem nieodparte przekonanie, że nazwa mazurka wzięła się od jego czekoladowej główki – niczym polewa wielkanocnego ciasta. W moim domu bowiem mazurki zawsze miały czekoladowe polewy. Dziś wiem, że mazurków jest tyleż co gospodyń, a polewa czekoladowa jest tylko jedną z wielu możliwych.
Wiem także, że inne jest raczej pochodzenie nazwy tego leśnego czy też polnego krewniaka wróbla domowego, którego naukowa nazwa to „wróbel górski” – Passer montanus.
Mazurek to ptak z Mazowsza – podobnie jak taniec i wielkanocne ciasto (zdrobniale od Mazur – mieszkaniec Mazowsza). Dlaczego? Trudno powiedzieć. Dość wspomnieć, że ptak ten w różnych stronach nazywany był także marcinkiem i żydkiem – musiał zatem być powszechnie znany rozpoznawany, skoro wzbudzał tyle skojarzeń.
Ja zaś do dziś mam wrażenie jakby zapomniana została jakaś dawna legenda o gospodyni, która łyżeczkę polewy do wielkanocnego ciasta wylała na łebek przyglądającego się jej wróbla – i tak powstał nowy gatunek powszechnie lubianej „niewielkiej ptaszyny”.
Najbardziej rzucającą się w oczy cechą gągoła – a w każdym razie kaczora czyli samca – jest biała plama na policzku. To od tej plamy wzięła się jego naukowa nazwa Bucephala – od łac. bucca policzek i cephalus – głowa (choć niektórzy interpretują to jako „byczogłowy” od greckiego bous – byk). I gągoły faktycznie mają relatywnie duże głowy.
Skąd się wzięła przedziwna nazwa tej północnej kaczki, niemal przecież nieznanej i niespotykanej w naszym kraju? Czy ma ona związek z wydatnym, żółtym turbanem samców? A może to od Turków z jakiegoś niejasnego powodu? Albo – o dziwo – od turkoczącego głosu samców, którego najpewniej nie znał jeszcze pół wieku temu żaden polski ornitolog (a nazwa ta jest starsza).
W marcu 2013 roku do Omanu przybył Magnus Robb – członek słynnego zespołu badającego głosy ptaków The Sound Approach. Jego głównym celem było wówczas nagranie i lepsze poznanie syczka arabskiego.
Czarny łabędź to swoisty oksymoron – połączenie wzajemnych sprzeczności. Bo nie dość, że wszystkie przez wieki obserwowane łabędzie były białe, to także polskie słowo łabędź pochodzi właśnie od bieli – od łacińskiego alba – biały. A zatem łabędź jest ze swojej natury biały i z czarnym łabędziem wiążą się pewne problemy, jak się okazuje nie tylko językowe.
Nierozstrzygnięte pozostają dyskusje o gatunkowej przynależności naszego polskiego orła. Z pewnością należy on do bardzo starej rodziny europejskich orłów herbowych, widniejących do dziś w godłach wielu państw – choćby naszych „zaborczych” braci Niemców, Rosjan i Austriaków. Niemiecki Bundesadler jako jedyny dziś pozostaje bez korony, choć i nasz orzeł przypomnijmy nie zawsze dźwigał na głowie swoje złote insygnium.
Nucifraga caryocatactes… bardzo ładna nazwa… oba człony mają to samo znaczenie – pierwszy z łaciny a drugi z greki – oznaczają „przyrząd do łupania orzechów” czyli dziadka – podobnie jak choćby angielskie nutcracker.
… modrzyk, modrak, modraszka, modraczek… „A jest ich tak nie wiele, że mniej niż niebiesko…”